Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 142 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

WIERZENIA - NAJWIĘKSZA TAJEMNICA PRAHISTORII

środa, 07 lutego 2007 19:23

Czy uda nam się kiedyś zrekonstruować sferę wierzeń - największą tajemnicę prahistorii?
Archeolodzy coraz częściej sięgają w tym celu do źródeł etnologicznych, opisujących kultury ludów pierwotnych i współczesnych. Wynika to z założenia, że w podobnych kontekstach powstają zbliżone wzory wyobrażeń mitycznych (np. religie ludów leśnych, rolniczych, miejskich). "Ich istota jest porównywalna, choć są one modyfikowane aktualnymi uwarunkowaniami historycznymi " - zakłada profesor Jacek Woźny, archeolog z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, który tę sferę badawczą nazywa archeologią religii.




Archeolodzy interpretują więc zabytki kultury materialnej zadając pytanie: dlaczego wystąpiły one w pewnych konkretnych kontekstach sytuacyjnych? "Ten sposób rozumowania doskonale owocuje w badaniach religii pradziejowych. Najnowsze odkrycia zdecydowanie przesuwają wstecz początki religii pradziejowych." - mówi naukowiec.

Dużą grupę opisywanych przez etnologię wierzeń stanowią religie szamanistyczne. Przewodnią rolę odgrywa w nich szaman, pośredniczący między duchami, a ludźmi. Z okresu paleolitu pochodzi wiele przykładów, które można interpretować sugerując się tym modelem wierzeń.

"W Atapuerca (Hiszpania) odnaleziono ślady nieznanych rytuałów grzebalnych sprzed 300 tys. lat, z Berekhat Ram (Izrael) pochodzi najstarsza figurka antropomorficzna licząca 240 tys. lat, a w Bilzingsleben (Niemcy) znaleziono pierwsze pokryte znakami kości sprzed 350 tys. lat. Na tle wielu innych odkryć rozpoznane są najstarsze archeologiczne świadectwa wierzeń na ziemiach polskich, takie jak górnopaleolityczne zabytki kościane z jaskini Obłazowej (35 tys. lat p.n.e.) oraz pochówki wczesnomezolityczne z Mszana pow. Brodnica (8 tys.lat p.n.e.)" - przytacza przykłady prof. Woźny.

Wraz z początkami osiadłego trybu życia rozwinęły się nowe aspekty religii. "W tym kontekście przywołać można przykłady świątynnych obserwatoriów, które sytuowały człowieka w centrum ruchomego nieboskłonu. Wiedza o charakterze sakralnym pozwalała przewidywać zjawiska istotne dla najwcześniejszych rolników " - opowada profesor.

"Najważniejszym odkryciem ostatnich lat w tym względzie jest świątynia z południowo-wschodniej Turcji w Gobekli Tepe sprzed prawie 12 tys. lat. Na kamieniach ustawionych w kręgi znajdowały się reliefy dzików, lwów, ptaków, brakowało zaś zwierząt udomowionych. Z perspektywy etnologicznej była to jeszcze symbolika myśliwych i łowców, jednak idea sanktuarium odpowiadała już stabilizacji osadniczej. Przypuszcza się, że właśnie świątynie stanowiły zalążki przyszłych ośrodków miejskich" - dodaje.

"Formułując na wzór etnologiczny pewne uogólnienia, zauważymy podobieństwa Gobekli Tepe do znacznie późniejszych neolitycznych obserwatoriów świątynnych w Goseck (Niemcy) sprzed 7 tys. lat czy Stonehange (Anglia) sprzed 5 tys. lat, a nawet świętych kręgów Daków w Gradistea Muncelului (Rumunia) i Gotów w Odrach (Polska), już z epoki żelaza. Jaki był sens ich budowy? Na to pytanie etnologicznie zorientowana archeologia odpowie, że wszystkie te obiekty wskazują na typowe dla osiadłych społeczności kulty przodków oraz sakralizację ludzkiego zamieszkiwania na Ziemi" - zaznacza naukowiec.

W czasie swoich badań prof. Woźny również sięgał do źródeł etnologicznych. "W badaniach nad rytuałem pogrzebowym kultur archaicznych z ziem polskich wykorzystałem etnologiczną koncepcję obrzędów przejścia. Rozlokowanie stosów ciałopalnych, ognisk obrzędowych i celowo rozbitych naczyń kultury łużyckiej na cmentarzyskach ciałopalnych z epoki brązu wskazało, że uczestnicy ceremonii pogrzebowych postępowali zgodnie z pewnymi regułami zachowań przestrzennych, przekraczając na cmentarzyskach granicę pomiędzy sferą życia i śmierci" - przytacza pierwszy przykład.

Rozpatrując z kolei symbolikę wody w pradziejach ziem polskich naukowiec sięgnął do etnologicznej teorii animizacji świata. "Pozwoliło mi to sklasyfikować znaleziska archeologiczne z neolitu i epok metali w zespoły, odzwierciedlające wartości kosmologiczne wody (zdobnictwo wyrobów ceramicznych i metalowych), jej związki ze śmiercią i obrządkiem pogrzebowym (lokalizacja cmentarzysk nad rzekami) oraz pośredniczenie wód w przyjmowaniu ofiar dla istot nadprzyrodzonych (depozyty bagienne)" - opowiada.

"W opinii Colina Renfrew i Paula Bahna (wybitni anglosascy archeolodzy - PAP), archeologia jest +czasem przeszłym antropologii kulturowej+, której dziedzinę stanowi etnologia. Porównuje ona różne kultury na podstawie świadectw etnograficznych, w celu sformułowania ogólnych zasad dotyczących społeczeństwa ludzkiego" - podsumowuje profesor Woźny.

Sięganie do źródeł etnologicznych, które są "skażone" cywilizacją tylko w niewielkim stopniu, to prawidłowa droga dla każdego archeologa. Profesor przestrzega jednak przed bezkrytycznym wykorzystywaniem tego typu źródeł.

"W przypadku badań religii pradziejowych sięganie do etnologii jest korzystne na poziomie teoretycznym, natomiast niebezpieczne - w sferze źródłowej. Formy wierzeń religijnych ludów archaicznych etnologowie wyróżniali bowiem często na podstawie interpretacji zabytków dokonanej przez archeologów. Później archeologowie sięgali do monografii etnologicznych, aby zrozumieć swoje odkrycia i sytuacja się komplikowała " - zauważa.

Archeologia religii powinna sięgać do dorobku archeologicznego i religioznawczego, w którym obok etnologii znajdujemy filozofię, historię, psychologię, geografię i fenomenologię. "Badania wierzeń pradziejowych to żmudna interpretacja zagadnień z dziejów kultury ludzkiej, podporządkowana wielorakim kontekstom, w których dane zjawiska występowały. Etnologia przybliża nam niektóre z nich. Alternatywą dla niej może być też antropologia historyczna, zwłaszcza dla okresów późniejszych" - dodaje.

Profesor Woźny znany jest w środowisku archeologów ze swych książek o symbolice w pradziejach - m.in. z prac o symbolice przestrzeni miejsc grzebalnych i o symbolice wody. Sam nazywa ten temat archeologią religii. Dlaczego akurat ta trudna do poznania sfera stała się dla niego atrakcyjnym tematem?

Jak mówi, dla niego niezwykle ciekawa jest otwartość problematyki. "W świetle analiz religioznawczych, znane powszechnie zabytki mogą nabierać nowych, zaskakujących znaczeń symbolicznych, np. narzędzia kamienne jako atrybuty rytualne" - podkreśla.

"Poszczególne nurty badań archeologicznych poszukują odpowiedzi na pytania dotyczące organizacji społeczeństw pradziejowych, środowiska ich egzystencji, środków utrzymania, techniki, handlu i wymiany. Archeologia religii czerpie inspiracje z powyższych analiz, stara się jednak pokazać, jakie systemy myślowe i światopoglądowe kierowały działaniami ludzkimi w przeszłości" - dodaje wyraźnie zastrzegając, że zajmowanie się symboliką wymaga znajomości źródeł archeologicznych oraz wiedzy na temat teorii humanistycznych, umożliwiających ich interpretację.

Czy jednak uda się zrekonstruować sferę wierzeń, największą tajemnicę prahistorii? "Jeżeli przyjmiemy za Mircea Eliade (1907-1986; wybitny rumuński religioznawca - PAP), że wszystko w dziejach kultury ludzkiej mogło być hierofanią, czyli wcieleniem sacrum, pełne zrekonstruowanie dziedziny symbolicznej nie jest możliwe" - odpowiada prof. Woźny.

Jak podkreśla, lepiej zakładać, teoretycznie, istnienie w pradziejach pewnych systemów myślowych, a następnie weryfikować te hipotezy na podstawie wiedzy archeologicznej, językoznawczej i religioznawczej, niż dopatrywać się w każdym przedmiocie i substancji ukrytego symbolizmu, ponieważ może to prowadzić do nadinterpretacji.

"Historia nauki wskazuje, że rekonstrukcja ogólnych struktur symboliczno-wierzeniowych w oparciu o określone teorie jest możliwa" - dodaje.

"Niestety, zgodnie z założeniami Thomasa Kuhna (1922-1996; amerykański historyk nauki i filozof - PAP), paradygmaty takie są aktualne tylko do kolejnej zmiany myślenia naukowego. W ten sposób zdezaktualizowały się koncepcje religioznawcze nurtów ewolucjonizmu i marksizmu, które uważały, że udało im się zrekonstruować pradzieje religii oraz rozszyfrować rzeczywisty sens archaicznych symboli. Nie można ustawać w wysiłkach ich poznawania, co zapewnia nauce długotrwałe i frapujące zajęcie" - podsumowuje naukowiec.

[Autor: Adam Lisiecki]
[Na podstawie: PAP - Nauka w Polsce]
[Źródło: wici.info]


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

"BOSKIE MIEJSCA" W MÓZGU

środa, 07 lutego 2007 18:08

W ludzkim mózgu nie istnieje tylko jedno "boskie miejsce", mówią kanadyjscy naukowcy. Zespół Uniwersytetu w Montrealu odkrył, że chrześcijańskie mistyczne doznania są generowane przez kilka miejsc w mózgu.



Naukowcy poprosili 15 zakonnic, by opisały one swoje mistyczne doświadczenia, kiedy badano je przy użyciu skanerów MRI - informuje czasopismo Neuroscience Letters.

Dotychczas toczyła się duża dyskusja na temat reakcji mózgu w czasie połączeń między Bogiem a religijnymi zwolennikami. Niektórzy sugerowali, że w mózgu istnieje określony rejon przeznaczony do komunikacji z Bogiem. Badacze twierdzą jednak, że badanie dyskredytuje te teorie.

Zakonnice podobno doświadczają Mystica Unio - jest to chrześcijańskie pojęcie mistycznego związku z Bogiem - około 20. roku życia. Badacze poprosili zakonnice w wieku od 23 do 64 lat, by opowiedziały o takich mistycznych doświadczeniach, następnie zbadano działanie ich mózgów przy pomocy skanera MRI. Stwierdzono zwiększoną aktywność co najmniej 12 rejonów mózgu, w tym w obszarach normalnie związanych z nieśmiałością i emocjami.

Badacz prowadzący, doktor Mario Beauregard, powiedział: "Głównym celem badania była identyfikacja korelacji nerwowych zachodzących podczas mistycznych doświadczeń. Istnieje więcej niż jedno miejsce powiązane z mistycznymi doświadczeniami, my takich miejsc w mózgu znaleźliśmy kilka. Oczywiście nie zmniejsza to znaczenia i wartości takiego doświadczenia oraz nie potwierdza ani nie zaprzecza istnieniu Boga".

Ojciec Stephen Wang, katolicki duchowny wykładający na seminarium Allen Hall Seminary w Londynie (Anglia), powiedział: "Te badania mózgu mogą dać nam fascynujący pogląd na to, jak łączą się ludzkie ciało, umysł i dusza, nie powinny one jednak powodować, że pomyślimy, że modlitwa i doznania religijne są właśnie efektem działania mózgu. Prawdziwy chrześcijański mistycyzm to spotkanie z żywym Bogiem. Spotykamy go w głębi naszych dusz. Jest to doświadczenie wykraczające daleko poza granice ludzkiej psychologii i świadomości".

[Tłumaczenie:
Ivellios]
[Na podstwie:
BBC NEWS, 30 sierpień 2006]
[Źródło: portal.paranormalium.pl]


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

GOATMAN

sobota, 03 lutego 2007 10:01

Goatman to rzekomy mieszaniec człowieka i kozła zamieszkujący Stany Zjednoczone. Według osób, które go widziały, stworzenie ma nogi i stopy kozła, ciało człowieka, rogatą głowę i jest częściowo pokryte futrem. Świadek z Teksasu oszacował jego wzrost na około 150 centymetrów i wagę na około 136 kilogramów.



Niektórzy świadkowie twierdzą, że słyszeli głośne piski wydawane przez Goatmana. Domniemane stworzenie obwiniane jest o zabijanie zwierząt domowych. Podczas jednego wydarzenia w Teksasie Goatman miał wyć, gonić nastolatki i rzucić w świadków starą oponą. W stanie Maryland stworzenie rzekomo uderzyło kijem kilkukrotnie w samochód i okaleczało zwierzęta domowe.

Wiele obserwacji Goatmana dokonano w hrabstwie Prince George's County w stanie Maryland począwszy od roku 1957 w pobliżu miejscowości Upper Marlboro i Forestville. Kierowca ciężarówki natknął się na półtorametrowe stworzenie w pobliżu Beltsville w 1969 roku. W 1971 roku doniesiono o kilku obserwacjach w miejscowości Bowie, gdzie jeden ze świadków miał rzekomo obserwować, jak Goatman ucina głowę jego psu. Dalszych obserwacji w hrabstwie dokonywany w latach 1973-1985.

Niektórzy twierdzą, że jest to krewniak bigfoot'a. Z wyglądu jest podobny do mitycznego satyra, diabła i do rogatych ludzi przedstawianych na naskalnych malowidłach. Czasem jest uznawany za efekt eksperymentów rządowych lub za mutanta. Jedna z teorii mówi, że jeden z naukowców wykonywał eksperymenty genetyczne na komórkach człowieka i kozła w Centrum Badań Rolniczych w Beltsville z hrabstwie Prince George's County. Goatman miał zabić naukowca i uciec. Podczas jednej z obserwacji odnaleziono kilka zwierząt brutalnie zabitych i do połowy zjedzonych. Nie odnaleziono jednak żadnego fizycznego dowodu potwierdzającego istnienie Goatmana.

[Tłumaczenie:
Ivellios]
[Źródło: kryptozoo.paranormalium.pl]


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (17) | dodaj komentarz

środa, 16 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  25 528  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Archiwum

Informacje

Niestety z braku wolnego czasu, oraz zmianą nastawienia do życia i innymi zmianami w moim życiu, jestem zmuszony zawiesić działalność bloga.
Bloga jednak nie usuwam, niech służy jak najdłużej.
Jeśli jest ktoś zainteresowany przejęciem bloga na pewnych warunkach jestem w stanie go odstąpić.

Proszę pisać pod 0.65@wp.pl

Dziękuję za komentarze i odwiedziny.
Pozdrawiam - Thorez

O moim bloogu

Znajdziesz tutaj wszystko co tajemnicze, niezwykłe, szokujące, prawdziwe, paranormalne, niecodzienne... jednym słowem Thorez bloog. Zapraszam.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 25528

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl