Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 596 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

EUCHARYSTYCZNY CUD Z LANCIANO

środa, 31 stycznia 2007 14:28


Od ponad dwunastu wieków we włoskiej miejscowości Lanciano przechowywane są z wielką czcią dowody jednego z pierwszych i największych cudów eucharystycznych, jakimi został obdarowany przez Boga Kościół katolicki.


[hostia z Lanciano]


Cud ten zdarzył się w VIII stuleciu w małym kościółku pod wezwaniem świętego Legoncjana. Jak miało to miejsce na przełomie wieków często, tak i w tym wypadku cud zdarzył się z powodu wątpliwości pewnego mnicha bazyliańskiego w prawdziwą obecność Pana Jezusa w Eucharystii.


Podczas odprawiania przez niego Mszy św., po dokonanej konsekracji, hostia stała się Ciałem, a wino przemieniło się w żywą Krew krzepnąc w pięć nierównych i rożnych co do kształtu i wielkości grudek.


Hostia - Ciało, jak to dziś można bardzo dobrze obserwować, jest wielkości dużej hostii aktualnie używanej w kościele obrządku łacińskiego; jest lekko brunatna i staje się różowa jeśli oświetli się ją od strony tylnej. Skrzepnięta krew ma kolor ziemisty, zbliżony do żółtego koloru ochry.


Ciało jest obecnie przechowywane w artystycznej srebrnej monstrancji. Krew zaś – w ampułce z kwarcu.


Franciszkanie strzegą świątyni w Lanciano od 1252 roku. Poprzednimi kustoszami sanktuarium byli OO. Bazylianie do 1176 roku i OO. Benedyktyni do 1252 roku. W 1258 roku OO. Franciszkanie, wybudowali obecne sanktuarium. W 1902 roku przeniesiono kielich i monstrancję do marmurowego ołtarza, wzniesionego przez lud Lanciano.


Oczywiście zachowane Ciało i Krew poddano badaniom. Po wielu badaniach kościelnych, podjęto także badanie naukowe. Dokonał go sławny uczony, prof. Odoardo Linoli, specjalista anatomii i histologii patologicznej oraz chemii i mikroskopii klinicznej.


Współpracował z nim prof. Ruggero Bertelli z uniwersytetu w Sienie. Analizy wykonane z bezwzględną ścisłością naukową i potwierdzone szeregiem fotografii zrobionych przy pomocy mikroskopu, zostały podane do wiadomości publicznej przez prof. Linoli. Ogłosił je w Lanziano 4 marca 1971 r.


Badania wykazały:
Ciało jest prawdziwym ciałem. Krew jest prawdziwą krwią. Ciało stanowią tkanki mięśnia sercowego (miocardium). Ciało i Krew należą do gatunku ludzkiego. Ciało i Krew mają tę samą grupę krwi (AB). W Krwi odnalezione zostały proteiny z takimi stosunkami procentowymi, jakie znajdują się w obrazie osoczo-proteinowym normalnej, świeżej krwi.
W Krwi odnaleziono także minerały: chlorki, fosfor, magnez, potas, sód i wapń.


Dobra konserwacja Ciała i Krwi, pozostawionych w stanie naturalnym przez dwanaście wieków i wystawionych na działanie czynników atmosferycznych i biologicznych, jest zjawiskiem nadzwyczajnym, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że w tkankach mięśnia sercowego, z których się składa Ciało Cudownej Hostii nigdy nie znaleziono żadnych śladów soli lub materiałów konserwujących, używanych nawet w dawnych czasach w celach mumifikacji. Krew zaś, gdyby była wzięta z martwego ciała szybko uległaby rozkładowi.


Ostatecznie można powiedzieć, że nauka dała w odpowiedź pewną i wyczerpującą o prawdziwości Cudu Eucharystycznego z Lanciano.
Być może ktoś, podążając wakacyjnymi szlakami, dotrze i do Lanciano we Włoszech. Zachęcamy pielgrzymujących do złożenia hołdu przechowywanym w tej miejscowości z należną czcią dowodom Przeistoczenia, które dokonuje się w czasie każdej Eucharystii sprawowanej w Kościele katolickim oraz prawosławnym.


[Źródło: voxdomini.com.pl]


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

BLISKIE SPOTKANIA Z USO

wtorek, 30 stycznia 2007 16:51

Dwie trzecie powierzchni naszej planety pokrywają wody i byłoby bardzo dziwne, gdyby nie pojawiały się tam dziwne światła i obiekty. Jest wiele doniesień naocznych świadków pochodzących z różnych krajów i różnych okresów opisujących bliskie spotkania nad rzekami, jeziorami oraz na morzach i oceanach całego świata.



I tak na przykład zgodnie z tym, co podała jedna z holenderskich gazet w sierpniu 1954 roku, kapitan Jan Boś doniósł, że w czasie rejsu statkiem Groot Beer z Amsterdamu do Nowego Jorku zaobserwowano dziwny obiekt w kształcie księżyca, który wyłonił się z oceanu w odległości około 90 mil (166,5 km) na wschód od latami Cape 3od. Kil obiektu świecił światłami, które zdawały się być rozmieszczone na jego krawędzi. Jego prędkość określono jako fantastyczną.

1 września 1957 roku dwaj policjanci zauważyli, jak z wody w pobliżu Porthcawl wynurza się coś, co początkowo przypominało palący się statek. Obiekt ten znajdował się w kierunku na Ilfracombe nad Kanałem Brystolskim i początkowo wyglądał jak jasnoczerwona poświata, która urosła wkrótce do rozmiarów Księżyca w pełni. W poprzek tarczy widać było czarną zygzakowatą linię. Po wzniesieniu się wysoko w górę ta ognista kula wystrzeliła z niezwykłym przyspieszeniem w towarzystwie dwóch świateł kierując się w stronę Atlantyku.

Kiedy statek badawczy należący do Instytutu Oceanograficznego Woods Hole sondował głębiny wodne rozciągające się wokół Puerto Rico, jego hydrofony uchwyciły dziwne dźwięki, zaś ich wykresy ukazały się na sprzężonych z nimi oscyloskopach. Przebywający na statku naukowcy byli tym bardzo zdziwieni, bowiem ten dźwięk powtarzał się w nieregularnych odstępach aż do głębokości 9140 metrów. Ta głębokość wykluczała obecność łodzi podwodnej lub jakiegokolwiek innego znanego obiektu podwodnego. Kiedy przekodowano później zapis tego dźwięku na komputerowe karty perforowane i wprowadzono go do komputera, okazało się, że pochodzą one od śruby obracającej się z prędkością od 100 do 180 obrotów na minutę. Mimo trwającej wiele dni analizy tych dźwięków oceanolodzy odrzucili ostatecznie możliwość, że była to nieznanego typu łódź podwodna, i nadali jego źródłu nazwę „zwierzę o 180 obrotach na minutę".

Nigel Lea-Jones z Londynu wspomina: „W roku 1972 nurkowałem razem z przyjacielem z wiosłowej łodzi na Morzu Karaibskim w pobliżu wybrzeża. W pewnym momencie odwróciłem się i moim oczom ukazał się srebrzystopomarańczowy obiekt w kształcie kuli o średnicy około 1,8 m wystający z wody na podobnej do łodygi łapie. Znajdował się jakieś 15 metrów za nami i płynął zygzakowatym kursem w naszym kierunku. Po około minucie w powłoce obiektu ukazało się ciemne okrągłe okno o średnicy około 60 cm. Spojrzeliśmy na siebie z niepokojem i kiedy odwróciliśmy się z powrotem w jego stronę, już go nie było. Zniknął nie wydając jakiegokolwiek dźwięku. Nigdy nie udało mi się ustalić, jakie było pochodzenie tej kuli i do dziś mnie to nurtuje". Trzydziestoczteroletni Trevor Tyler miał już za sobą trzynaście lat nurkowania, kiedy 80 metrów pod powierzchnią Atlantyku przydarzyło mu się coś, co doprowadziło do jego gwałtownej i niewytłumaczalnej śmierci.

Właśnie pracował pod wodą u wybrzeży Gwinei w zachodniej Afryce, kiedy jego koledzy usłyszeli nagle przez radio niezrozumiały metaliczny dźwięk i zaraz potem krzyk, po którym zapadła cisza. Z miejsca spuszczono następnego nurka, który znalazł martwe ciało Tylera unoszące się 55 metrów pod powierzchnią wody. Tyler unosił się z rozpostartymi ramionami, a jego skafander był nadęty jak balon. W trakcie dochodzenia ustalono, że zanim zginął, prawdopodobnie odrzucił balast, próbując bezskutecznie szybko się wynurzyć. Do dziś nie wiadomo, co było przyczyną tego wypadku.

Pewnego lutowego popołudnia 1965 roku wracające do domu samochodem małżeństwo z Minehead dostrzegło w momencie zjeżdżania ze wzgórza w Exford coś, co początkowo wzięli za szary samolot myśliwski, który po chwili przeleciał w odległości około 50 metrów od nich. Leciał w tym samym kierunku, co oni. Wkrótce zdali sobie sprawę, że jego lot musi zakończyć się katastrofą. Kierowca samochodu, emerytowany oficer łączności, szybko zatrzymał samochód, chwycił lornetkę i obserwował dalszy lot pojazdu, dopóki nie spadł on do pobliskiego Kanału Brystolskiego, wzbijając w powietrze słup czarnego dymu.

Stacja ratownicza RAF-u (lotnictwo wojskowe Wielkiej Brytanii) oraz jednostka ratownictwa morskiego w Płymouth sprawdziły, czy napłynęły jakieś doniesienia o zaginięciu lub spóźnieniu jakichś samolotów, ale okazało się, że takich nie było. Sprawdzono wszystkie możliwe samoloty, lecz nie trafiono na nic, co tłumaczyłoby tę obserwację.

[Źródło: ciekawi.blox.pl]


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

NIEZIDENTYFIKOWANE OBIEKTY PODWODNE

wtorek, 30 stycznia 2007 15:04


Pojawiają się nagle, zadziwiają ludzi swoimi rozmiarami i niesamowitymi okolicznościami zniknięcia. Na całym świecie od początku XX wieku pojawiają się raporty cywilów i wojskowych na temat niezidentyfikowanych obiektów podwodnych.



Czy są to tajemnicze łodzie podwodne, które w celach wywiadowczych penetrują obce obszary wodne? Czy też są to zjawy, twory wyobraźni żądnych sensacji ludzi?

W Zatoce Gwinejskiej, niedaleko od wybrzeży Afryki Zachodniej 28 października 1902 roku, we wczesnych godzinach rannych, na statku „Salisbury Fort” jeden z żołnierzy zauważył olbrzymi, czarny obiekt na prawej burcie. Obserwował go wraz z oficerem. Obiekt był długi na około sto osiemdziesiąt metrów, a na każdym końcu posiadał światła. Jego powierzchnia przypominała łuski. Olbrzym powoli tonął. Nie mogło to być zwierzę, ale i nie łódź podwodna, ponieważ, co prawda, Brytyjczycy zwodowali swojego pierwszego u-boota w 1901 roku, ale nie był on na tyle bezpieczny, aby wypuścić się tak daleko.

Od tamtej pory raporty o niezidentyfikowanych obiektach podwodnych, pojawiają się coraz częściej i dotyczą wszystkich wodnych rejonów świata.

W 1959 roku, na polskim wybrzeżu Bałtyku niedaleko Kołobrzegu, żołnierze zauważyli trójkątny obiekt, który wyłonił się ze wzburzonego morza, okrążył jakiś obszar i odleciał. Nie był on podobny do żadnych wytworów ludzkiej technologii.

W maju 1975 roku, u wybrzeży wschodniej Anglii znaleziono przez przypadek bardzo masywny przedmiot. Później około czterdziestu pięciu kilometrów od Gorleston (Norfolk), statek rybacki uszkodził sobie śrubę zawadzając o coś na głębokości czterech i pół metra. Próbowano zlokalizować przeszkodę za pomocą echosondy, jednak procedura nie przyniosła żadnego wymiernego efektu.

W Walii w marcu 1955 roku zaobserwowano zapierające dech w piersiach zjawisko. Pewnego wieczoru, żona jednego z gospodarzy z Aberth, zaobserwowała na niebie olbrzymią pomarańczową kulę, która znacząc na niebie zygzakowatą smugę leciała w przestworza. Po kilku chwilach nastąpiła eksplozja i dziwny obiekt zaczął tonąć w morzu. Jeszcze przez ponad godzinę widać było pod wodą zanurzający się okrągły pomarańczowy kształt. Tego samego wieczora, podobne zjawisko zaobserwowano kilkanaście kilometrów na północ w pobliżu Tywyn (Gwyneed). Dwóch świadków widziało pomarańczową kulę, która spadła do morza i wystrzeliła w powietrze, zostawiając za sobą czarną smugę. Czy były to te same zjawiska?
Tego nie wiadomo.

Wiele fantastycznych opowieści i rzeczowych relacji dotyczących podwodnych obiektów, nasuwa hipotezę o podwodnych bazach kosmicznych zbudowanych na naszej planecie przez obce cywilizacje. Najwięcej jest ich podobno na morzach niedaleko Argentyny. Pojawiają się w miejscach niedostępnych ziemskim łodziom podwodnym, spadają do rzek bądź mórz i wypływają nagle, aby odlecieć na oczach zdumionych ziemian. Brzmi to bardzo fantastycznie, jednak trzeba pamiętać, że głębiny mórz i oceanów są dla nas bardziej niezbadane niż przestrzenie kosmiczne.

[Autor: Izabela Podlaska]

[Źródło: ravefi.frompoznan.com]


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

niedziela, 20 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  25 568  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Archiwum

Informacje

Niestety z braku wolnego czasu, oraz zmianą nastawienia do życia i innymi zmianami w moim życiu, jestem zmuszony zawiesić działalność bloga.
Bloga jednak nie usuwam, niech służy jak najdłużej.
Jeśli jest ktoś zainteresowany przejęciem bloga na pewnych warunkach jestem w stanie go odstąpić.

Proszę pisać pod 0.65@wp.pl

Dziękuję za komentarze i odwiedziny.
Pozdrawiam - Thorez

O moim bloogu

Znajdziesz tutaj wszystko co tajemnicze, niezwykłe, szokujące, prawdziwe, paranormalne, niecodzienne... jednym słowem Thorez bloog. Zapraszam.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 25568

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl